"Odpowiednia komórka MSW odparła, że możemy spokojnie go drukować. Pisze różne manifesty, ale rozkleja je tylko na swojej klatce schodowej, a resort nie jest drobiazgowy ani małostkowy."
Pytanie za dwa punkty: dlaczego ORX posługuje się tylko połówką urbańskiego cytatu? Bo "groźniej" brzmi, a ORX przecież "przestrasza"?
OK, w takim razie pytanie za jeden punkt: dlaczego ORX nie zająknie się nawet o komentarzu z linkowanej strony, gdzie stoi: "p. Jerzy Urban odwalił wszystkie teksty, które Mu przyniosłem, a w ogóle w „Polityce” zamieściłem tylko jeden tekst, w dodatku pocięty (raczej przez Redakcję niż cenzurę). I proszę mi wierzyć, że ja lepiej pamiętam, co się działo z moimi tekstami niż p. Jerzy Urban!".
Nic podobnego. To krzyk rozpaczy zagubionego w nomenklaturze, to wołanie o pomoc w poukładaniu wszystkiego w głowie. To sygnał w końcu, że jest tam gdzieś prawdziwa igła w tej sieczce, tylko mocno rozmagnetyzowana, kręci się więc wokół pojęć bez większego sensu.
Nie ma się co dziwić ani śmiać z tak pokąsanego pacjenta, a skoro diagnozy wskazują na nieuleczalność tej odmiany wścieklizny-czerwonki, trzeba mu raczej delikatnie wskazać drogę, którą naprawdę chce podążać (E) i zachęcającego kopa na drogę zaaplikować.
O, widzisz Wawrzu tu nawet, w tych harcach, jaką siłę ma trucizna Twa: do głowy nikomu nie wpadnie, że "towary zalewają rynki" tylko dlatego, że znajdują nabywców, których nic nie obchodzi ile kosztowały surowce, jakiej wielkości została narzucona marża, ile zapłacono podatku, jaka była stawka godzinowa i składka ubezpieczeniowa wytwórcy i czy kierowca ciężarówki transportującej te "zalewajki" wyjeździł limit, czy może go nawet go przekroczył.
Z tą agresywną zaś reklamą, Wawerciu, o której piszesz, że "tylko silne państwo jest nas w stanie uwolnić", jest jak z panienką nadużywającą kosmetyków: gdy w którymś momencie okaże się, że w nachalności swej przesadziła i nie tylko żaden chłopak porwać jej do tańca nie chce, ale inaczej o niej jak "pudernica" czy "kilo tapety" nie mówi - to albo, o ile nie jest za późno, pójdzie ona w końcu po rozum do głowy, albo starą panną się ostanie. Nikt nie zmusi przecież do zakupu nachalnie reklamowanego produktu, prawda?
Że co? Że "nie da się nie"? Przesadzasz, Wawereczku, zobacz: czerwoni mieli w swych łapskach wszystkie środki masowego ogłupiania, a i tak nie udało im się w odbiorcach miłości do siebie wzniecić... Optymizmu więcej!
No niestety, ale pomyliłeś się. Pieniądz bowiem jest takim samym towarem (obligacją na towary/usługi) jak i "towar", który uparłeś się od pieniądza odróżniać. W przypadku zakupu jajek nie występuje jedynie żądza posiadania jajek przez ich nabywcę, ale - równocześnie - żądza posiadania pieniędzy nabywcy przez sprzedawcę jaj, dlatego ceny nie ustalił ani sprzedawca, ani nabywca, tylko... kompromis. Czyli - tzw. niewidzialna ręka rynku. Bo cena, mój Wawrze, to nie te numerki, które żeś se nagryzmolił na metce i na które chytrze spozierasz czekając na leszcza, tylko kwota, za jaką transakcja ZOSTAŁA ZAWARTA.
bądź tak miły i zaproś też Michalkiewicza; ktoś musi przecież rękę do zgody jako pierwszy wyciągnąć.. Przy okazji - będzie to świetna okazja do sporządzenia wspólnej listy tymczasowych ustępstw i idę o zakład, że krótsza ona się okaże, niż obaj Panowie Myśliciele myślicie.
Co i tak jest nieważne, bo Ouija dostępna jest na oba, a nawet na iPhone'a: http://itunes.apple.com/us/app/ouija-pro/id416063171?mt=8
Stamtąd komentarze:
- Fake
- This app is a waste of money. You have to move the little mover dealio around yourself and it doesn't even work! Don't buy this app.
- IT DOES NOT WORK AT ALL!!!!!
Jeśli chcesz zachować choć pozory mądrości, nie powinieneś swych naukawych wywodów przeplatać osobistymi wtrętami na temat "ile razy kto Cię opluł i gdzie"; chcesz się wypłakać, to zrób to w ustroniu, żałosnym jest bowiem publiczne moczenie swymi łzami cudzych rękawów. Wstydź się.
Właśnie! Pan Marek powinien przeczytać tekst co najmniej tysiąc razy, zgodnie z naszą poprawką do Goebbelsa, w brzmieniu: "głupstwo powtórzone tysiąc razy staje się mądrością".
"Pisze Pan z pozycji siły, której Pan\wasz ruch nie posiada. Czy formuła okaże się atrakcyjna - śmiem wątpić. Polacy to egalitaryści, a Pan chce budować monarchię w kraju postkomunistycznym w oderwaniu od tradycji historycznej(stosunkowo na tle innych państw europejskich "słabego" króla)
Nawiązywanie jednoczesne do tradycji Ojców Założycieli i monarchii budzi dysonans mało poznawczy. Jest też niestrawne.
Tak mógłbym pisać bez końca - gdzie nie spojrzę tam widzę, za przeproszeniem, absurd. Wygląda to na czyste chciejswo nie liczące się z rzeczywistością - gdyby w tym była choć krzta romantyzmu, która mogłaby urzec, czy porwać - ale nie, nie widzę.
Widzę konstrukcję groteskową, którą już w jednym miejscu zaobserwowałem, mówiąc obrazowo - ty włożysz psa, ja włożę kota, kolega przyniesie węza włożymy towarzystwo do worka i zamieszamy. Każdy jest zadowolony, bo włożył swoje zwierzę, ale co mogę radzić - nie otwierajcie tego worka.
Piszę może brutalnie, ale chciał Pan szczerości. Z reguły nie jestem szczery wobec osób, do których nie czuje sympatii - a do Pana czuję i mówię wprost BEZ ZŁUDZEŃ PANOWIE - TA KONSTRUKCJA TO KANAŁ."
(co to znaczy po wietnamsku: "psu jesz"?)
("jeż"?)
- Bolszaja!
(pryk!) (rzyg!) (hep!) (sru!) (jeb!)
Pytanie za dwa punkty: dlaczego ORX posługuje się tylko połówką urbańskiego cytatu? Bo "groźniej" brzmi, a ORX przecież "przestrasza"?
OK, w takim razie pytanie za jeden punkt: dlaczego ORX nie zająknie się nawet o komentarzu z linkowanej strony, gdzie stoi: "p. Jerzy Urban odwalił wszystkie teksty, które Mu przyniosłem, a w ogóle w „Polityce” zamieściłem tylko jeden tekst, w dodatku pocięty (raczej przez Redakcję niż cenzurę). I proszę mi wierzyć, że ja lepiej pamiętam, co się działo z moimi tekstami niż p. Jerzy Urban!".
Bo podważa wiarygodność ORX-owego autorytetu?
Tu Nowa Prawica - tam stara kurwica, i to jest cała dla picu różnica.
Nic podobnego. To krzyk rozpaczy zagubionego w nomenklaturze, to wołanie o pomoc w poukładaniu wszystkiego w głowie. To sygnał w końcu, że jest tam gdzieś prawdziwa igła w tej sieczce, tylko mocno rozmagnetyzowana, kręci się więc wokół pojęć bez większego sensu.
Nie ma się co dziwić ani śmiać z tak pokąsanego pacjenta, a skoro diagnozy wskazują na nieuleczalność tej odmiany wścieklizny-czerwonki, trzeba mu raczej delikatnie wskazać drogę, którą naprawdę chce podążać (E) i zachęcającego kopa na drogę zaaplikować.
Że co? Że "nie da się nie"? Przesadzasz, Wawereczku, zobacz: czerwoni mieli w swych łapskach wszystkie środki masowego ogłupiania, a i tak nie udało im się w odbiorcach miłości do siebie wzniecić... Optymizmu więcej!
Stamtąd komentarze:
- Fake
- This app is a waste of money. You have to move the little mover dealio around yourself and it doesn't even work! Don't buy this app.
- IT DOES NOT WORK AT ALL!!!!!
Nawiązywanie jednoczesne do tradycji Ojców Założycieli i monarchii budzi dysonans mało poznawczy. Jest też niestrawne.
Tak mógłbym pisać bez końca - gdzie nie spojrzę tam widzę, za przeproszeniem, absurd. Wygląda to na czyste chciejswo nie liczące się z rzeczywistością - gdyby w tym była choć krzta romantyzmu, która mogłaby urzec, czy porwać - ale nie, nie widzę.
Widzę konstrukcję groteskową, którą już w jednym miejscu zaobserwowałem, mówiąc obrazowo - ty włożysz psa, ja włożę kota, kolega przyniesie węza włożymy towarzystwo do worka i zamieszamy. Każdy jest zadowolony, bo włożył swoje zwierzę, ale co mogę radzić - nie otwierajcie tego worka.
Piszę może brutalnie, ale chciał Pan szczerości. Z reguły nie jestem szczery wobec osób, do których nie czuje sympatii - a do Pana czuję i mówię wprost BEZ ZŁUDZEŃ PANOWIE - TA KONSTRUKCJA TO KANAŁ."
http://rossolineum.com/igl/or2.jpg
http://rossolineum.com/igl/or3.jpg