Patrząc na te zdjęcia z wnętrza samolotu i widząc te fotele ,które w swojej konstrukcji zapewne mają szkielet metalowy bądź aluminiowy ,nie mogę nigdzie na zdjęciach z miejsca
,,katastrofy" odnaleźć choć jednego widocznego ,zniszczonego fotela .
Czy ktoś widział takie zdjęcie z widocznym fotelem na miejscu
,,katastrofy" ?
Świetny przykład przewrotnej talmudycznej retoryki . :)
nonscolar ,z czym do ludzi .... ?
Takie gierki słowne jakie prowadzisz , już dawno spowszedniały i nie robią na mnie wrażenia .
Powielasz tylko żałosny schemat mącenia i dezinformacji .
Ten celowy ,,styl" można łatwo rozpoznać na wielu forach w komentarzach .
nonscolar piszesz tyle nonsensów jednocześnie ,że litość mnie wzbiera dla ciebie . :)
ROZUMIE ,ROZUMIE :)
Przytoczone treści ,nie są napisane nowoczesną nowomową ,stąd może i pomyłkowy zarzut ,,górnolotna demagogia" .
Szkada ,że pisząc o zbliżonych wnioskach , przebija się przez twój komentarz chęć przypisania sobie ,,palmy chwały i pierwszeństwa"
Cytuję :
,,Każda emisja pieniądza (każde zwiekszenie ilości pieniądza) - oznacza spadek wartości pieniądza, obniżenie jego siły nabywczej. (zmianę proporcji podziału bogactwa) "
Tu się nie zgodzę . Pieniądz emitowany przez niezależny Narodowy Bank , w powiązaniu do wypracowanych dóbr i wzrostu produkcji nie powoduje spadku wartości pieniądza będącego w obiegu ,co dużo jaśniej i w szczegółach zostało przedstawione przez Pana Jacka Rossakiewicza .
W zjednoczeniu siła ,bezzasadne kłótnie są na rękę ,,władzy"
Pozdrawiam .
Więcej konstruktywnej wymiany zdań , bez emocji życzę .
Dywidendę dodaje się do wynagrodzeń oraz do innych źródeł dochodu, by tworzyć siłę nabywczą.
Ale niektórzy ludzie nie zużywają wszystkich swoich pieniędzy na zakup produktów i wolą je zaoszczędzić lub gdzieś
ulokować. Wpływa to na zmniejszenie całkowitej realnej siły nabywczej. Tylko pieniądz przeznaczony do kupowania tworzy
siłę nabywczą od razu efektywną.
Z tej oraz z innych przyczyn, nie osiąga
się
równowagi pomiędzy cenami a siłą nabywczą przez sam fakt dywidendy
dla wszystkich. Ale Kredyt Socjalny może zaradzić temu poprzez mechanizm regulujący, który uwzględnia wolność każdego,
sprawia że oszczędności ludzi lepiej sytuowanych przynoszą korzyść wszystkim i jednocześnie zapobiega wszelkiej inflacji cen.
Tym mechanizmem jest cena uregulowana (nie
stała), zwana również ceną wyrównaną albo inaczej dyskontem
wyrównanym. Nie ma ona w sobie nic sztucznego ani arbitralnego; odzwierciedla ściśle fakty produkcji i konsumpcji bogactw.
Jeżeli np. rachunkowość narodowa wykazuje, że w pewnym roku globalna produkcja wszelkiego rodzaju opiewała na
30 miliardów i że w tym samym roku całkowita konsumpcja wszelkiego rodzaju (w tym zużycie) opiewała na 24 miliardy, jaki z
tego wniosek? Taki, że podczas gdy kraj unicestwiał bogactwo wartości 24 miliardów, przez spożycie lub zużycie, produkował
bogactwo wartości 30 miliardów. A więc produkcja bogactw o wartości 30 miliardów kosztowała w rzeczywistości tylko 24
miliardy.
Cena rzeczywista jest niższa od ceny
rachunkowej. Aby naród mógł w całości otrzymać owoc swojej pracy, trzeba mu
umożliwić korzystanie z 6 miliardowego dyskonta: aby płacił tylko 24 miliardy za to, czego cena księgowa wynosi 30
miliardów.
W tym celu narodowa instytucja walutowa ustanawia 20 - procentowe ogólne dyskonto na całą sprzedaż detaliczną na
następny okres. Jeżeli kupuje artykuł wyceniony na 10 $, zapłacę za niego tylko 8 $.
Ale żeby móc się utrzymać przy interesach, kupiec i producent powinni jednak odzyskać wszystkie swoje wkłady.
Dlatego ta sama instytucja walutowa wynagrodzi detalistę stwarzając potrzebny w tym celu pieniądz. Za artykuł w cenie 10 $
dałem kupcowi 8 $. Za okazaniem kart sprzedaży w miejscowym oddziale instytucji, kupiec otrzyma 2 $ tytułem dyskonta.
W ten sposób konsumenci otrzymują towary, które w przeciwnym razie pozostałyby nie sprzedane. Kupcy mają swoją
cenę. I takie wytwarzanie pieniądza nie spowodowałoby żadnej inflacji, gdyż - przeciwnie - wiąże się z nią obniżka wszystkich
cen dla kupujących.
Zresztą odpowiednie warunki wiązałby tę kompensatę, korzystną tak dla kupca jak i konsumenta, z umowami w
zupełności uwzględniającymi koszty własne, lecz zawierającymi marżę zysku w granicach procentu uznanego za odpowiedni w
każdym sektorze handlu. "-
A więc pieniądz powinien być puszczany w obieg w miarę, jak się tego domaga rytm produkcji oraz potrzeby
dystrybucji.
Ale do kogo należy ten nowy pieniądz przychodzący na świat w Kanadzie? Ten pieniądz należy do samych
Kanadyjczyków. Nie do rządu, który nie jest właścicielem kraju, lecz tylko
stróżem wspólnego dobra.
Tym bardziej nie do
księgowych narodowych instytucji walutowej: tak jak sędziowie pełnią oni funkcję społeczną i przez społeczeństwo są za swoje
usługi opłacani zgodnie z umową.
Do jakich Kanadyjczyków? - do wszystkich. To nie jest wynagrodzenie. To jest zastrzyk nowego pieniądza do
społeczeństwa, żeby społeczeństwo konsumentów mogło się postarać o wyroby gotowe lub łatwe do zrealizowania, które tylko
czekają na uruchomienie przez dostateczną siłę nabywczą.
Ani przez chwilę nie można sobie wyobrazić, żeby nowy pieniądz, za darmo wychodzący z jakiejś instytucji
społecznej, miał należeć tylko do jednej lub kilku jednostek w szczególności.
Nie ma innego całkiem sprawiedliwego sposobu na uruchomienie tego nowego pieniądza, jak rozdzielić go równo
pomiędzy wszystkich obywateli, bez wyjątku. Jednocześnie jest to najlepszy sposób na to, by pieniądz stał się efektywny, gdyż
tego rodzaju podział rozprowadza go po całym kraju.
Przypuśćmy, że księgowy, który działa w imieniu narodu, stwierdziwszy, iż brakuje mu 100 milionów dolarów, aby
ilość pieniędzy na rynku odpowiadała wartości wytworzonych dóbr, decyduje się na ich emisję. Może tego
dokonać posługując
się pieniądzem bezgotówkowym, poprzez zwyczajny zapis w księdze, jak to robi dzisiejszy bankier.
Lecz ponieważ jest 20 milionów Kanadyjczyków, a do podziału jest 100 milionów dolarów, na każdego obywatela
przypada po 5 $. A więc księgowy zapisze na koncie każdego obywatela po 5 $. Te indywidualne konta mogą również bardzo
dobrze prowadzić lokalne oddziały poczty, podlegające rządowi federalnemu. Albo też filie Banku Kanadyjskiego, będące
własnością narodu.
To by stanowiło dywidendę narodową. Każdy Kanadyjczyk miałby o 5 $ więcej na swój kredyt, na koncie narodzin
pieniądza. Pieniądza wytworzonego przez narodową instytucję walutową, którą mógłby być Bank Kanadyjski lub inna
instytucja - uchwałą parlamentu specjalnie do tego celu powołana.
- Dywidenda dla każdego .
Za każdym razem, gdy trzeba zwiększyć ilość pieniądza w kraju, każdy mężczyzna, kobieta, dziecko, niemowlę,
starzec miałby w ten sposób udział w nowym etapie postępu, który dostarcza potrzebnych nowych pieniędzy.
Nie jest to zapłata za wykonaną pracę, to jest dywidenda dla każdego za jego część wspólnego kapitału. Jeżeli istnieją
własności prywatne, istnieją też wspólne dobra, które wszyscy posiadają z tego samego tytułu.
Weźmy człowieka, który ma na sobie same łachmany. Jest głodny i bez grosza. Mogę mu powiedzieć:
- Mój drogi, uważasz się za ubogiego, a jesteś kapitalistą, który wiele rzeczy posiada z tego samego tytułu, co ja, czy
premier. Wodospady w prowincji, państwowe lasy należą zarówno do ciebie, jak i do mnie i to może przynosić ci co roku jakiś
dochód.
Organizacja społeczna, która sprawia, że produkuje się sto razy więcej i lepiej, niż gdyby się żyło pojedynczo, należy
tak samo do ciebie, jak i do mnie i to może być cośkolwiek warte zarówno dla ciebie, jak i dla mnie.
Nauka, która mnoży produkcję prawie bez udziału pracy, jest dziedzictwem przekazywanym i pomnażanym przez
pokolenia; i ty, który należysz do mego pokolenia, powinieneś czerpać z tego samego tytułu, co ja.
Mój drogi, jeżeli jesteś biedny, to dlatego, że skradziono ci twoją część. Przede wszystkim schowano ją pod klucz.
Jeśli brakuje ci chleba, to bynajmniej nie dlatego, że bogaci spożywają całe zboże jakie jest w kraju; to dlatego, że twoja część
pozostaje w magazynie, że nie daje ci się środków potrzebnych do jej uzyskania.
Właśnie dywidenda Kredytu Socjalnego zwróci ci twoją część, przynajmniej jej główny kawałek. Administracja,
wyzwolona z więzów finansowych, bardziej zdolna, by przywołać do rozsądku wyzyskiwaczy, zwróci ci resztę.
Przez to zostanie również uznana twoja godność członka rodzaju ludzkiego, na mocy której posiadasz prawo do części
dóbr tego świata, przynajmniej do części koniecznej do tego, abyś mógł korzystać ze swego prawa do życia. - "
Skoro uważasz ,że Pan Rossakiewicz napisał półprawdę dotyczącą Islandii , to napisz mi całą prawdę bo póki co można odczytać twoją przewrotną retorykę tak :
-Nie bank stracił okazję oskubania. -
-To Islandczycy stracili okazję bycia oskubanymi -
Cały dzisiejszy system bankowy to zalegalizowana piramida finansowa .
Zamiast odsyłać cały czas do ,,magicznych bilansów" banków i pustej krytyki oraz kreowania się na EKSPERTA BANKOWOŚCI,
wskaż mi nonscolar konkretne POZYTYWNE SKUTKI działania dzisiejszego systemu bankowego .
Tylko proszę cię bez demagogii typu , bankierzy i bankowość jest o.k tylko państwa konsumują ponad miarę .
-To nie bank jest właścicielem psiej budy, czyli M2, tylko wierzyciele banku.
-(czytaj Bank Centralny, czyli w efekcie społeczeństwo lub podmioty - osoby,firmy, które założyły w banku lokaty).
Bank jest tylko pośrednikiem. - ble ble ble kukuryku :)
hehe ...duży Kazio nonscolar zaczyna się gubić i wypisuje nowe dogmaty typu : CZARNE JEST BIAŁE ,bo ja jako duży Kazio nonscolar zostałem tak naumiony na wykładach z bankowości :)
Co miałoby dać oprocentowanie oszczędności ,jak już same oszczędności nie traciłyby na wartości w czasie ?
Jak byś zażądał od bankiera procent od oszczędności ,ten zażądałby wyższego od kredytobiorcy i nawet bez ,,mnożnikowej kreacji pieniądza " dalej w mniejszym stopniu ubywałoby gotówki z obiegu między ludźmi ,przedsiębiorstwami ,a pojawiałaby się jako łatwy ,bezproduktywny zysk bankierów ,dający im uprzywilejowaną pozycję w społeczeństwie .
a dalej ,jak historia uczy , pojawia się pokusa ,,lobbowania" polityków do wprowadzania ,,efektywniejszej ekonomii " :)
Oj tak , nonscolar
Bernard Madoff zapewne rozróżniał wiele podstawowych pojęć z księgowości ( nie tylko bankowej)
aktywów i kapitału własnego :)
Bank kreując 28 tysięczny kredyt z 1000 złotowego wkładu oszczędnościowego klienta X , jest właścicielem np. psiej budy -kawalerki M- 2 zakupionej przez kredytobiorcę Y do czasu spłacenia kredytu z odsetkami ,a tym samym pieniędzy które wróciły z procentem do banku po pewnym czasie .
Najprościej pisząc , skutkiem oprocentowania pieniądza przez bankierów jest sukcesywne biednienie społeczeństw ,a trwałe bogacenie bankierów . Co wyraźnie widać po zadłużonych państwach . Przy dzisiejszym systemie bankowym efekt zawsze pozostanie ten sam : zadłużanie społeczeństw , podnoszenie podatków ,obniżanie poziomu życia ludności, wyprzedaż majątku narodowego , wzrost wpływów i zamożności bankierów .
Przy dzisiejszym systemie kreacji oprocentowanego długu-pieniądza ,upływ czasu działa na korzyść tylko i wyłącznie
RODZINY BANKIERÓW .
Rząd nie fabrykuje pieniędzy. Jeżeli z powodu niedoboru pieniędzy nie może już opodatkować osób prywatnych ani od
nich pożyczać, pożycza od banków.
Operacja ta przebiega dokładnie tak samo, jak w moim przypadku.
Gwarancję stanowi cały kraj.
Promesę zwrotu
jest zobowiązanie dłużne. Pożyczką pieniężną jest konto, które powstało za pomocą pióra i atramentu.
Tak więc rząd federalny, aby sprostać pierwszym wydatkom wojennym, zażądał od banków 80 000 000 $, w
październiku 1939 roku. Banki wystawiły 80-milionowe konto, nic nikomu nie zabierając, udzielając rządowi nowej bazy w
czekach na 80 milionów.
Ale w październiku 1941 rząd musiał oddać bankom 83 200 000 $. Jest to procent dodany do kapitału.
Rząd musiał wycofać z kraju, za pośrednictwem podatków, tyle pieniędzy, ile ich włożył: 80 milionów. Ponadto
musiał wycofać 3 miliony, których nie włożył, których ani bankier, ani nikt inny nie zrobił.
Dobrze jeszcze, gdy rząd znajduje pieniądze, które istnieją. Ale jak znaleźć pieniądze, które nigdy nie istniały?
Faktem jest, że rząd ich nie odnajduje i po prostu
dodaje je do długu publicznego.
W ten sposób tłumaczy się
istnienie tego publicznego długu, wzrastającego w miarę, jak rozwój kraju domaga się nowego pieniądza. Wszystek nowy
pieniądz przechodzi w formie długu przez ręce bankiera domagającego się więcej pieniędzy, niż ich emitowano.
I ludność kraju staje się
zbiorowo zadłużona
na rzecz produkcji, którą zbiorowo sama wytworzyła! Tak jest w
przypadku produkcji wojennej. Również jest tak w przypadku produkcji pokojowej: dróg, mostów, wodociągów, szkół,
kościołów itd.
- Wada pieniądza .
Sytuacja sprowadza się do niepojętej rzeczy: wszystek pieniądz, który jest w obiegu, pochodzi jedynie z banku. Nawet
pieniądz metalowy lub papierowy wchodzi do obiegu tylko wtedy, gdy zostaje uwolniony z banku.
Otóż bank puszcza w obieg pieniądz tylko w ten sposób, że go pożycza i obciąża procentem. To znaczy, że wszystek
pieniądz będący w obiegu wyszedł z banku i pewnego dnia musi do banku powrócić, ale powiększony o pewien procent.
Bank pozostaje właścicielem pieniędzy. My jesteśmy jedynie ich odnajemcami. Jeżeli ktoś zatrzymuje pieniądze na
dłużej albo na stałe, inni z konieczności stają się niezdolni do wypełnienia swoich zobowiązań zwrotu.
Naturalnym owocem takiego systemu jest wielka liczba bankructw osób prywatnych i spółek, hipoteki za hipotekami
oraz stały wzrost długów publicznych.
Procent od pieniądza przy jego powstawaniu jest zarazem nieprawny i
absurdalny, antyspołeczny i
antyarytmetyczny.
Wada pieniądza jest więc zarówno wadą techniczną, jak wadą społeczną.
W miarę jak kraj się rozwija, pod względem produkcyjnym i ludnościowym, zachodzi potrzeba większej ilości
pieniędzy. Otóż nie można otrzymać
nowych pieniędzy w inny sposób
,
jak obciążając społeczeństwo długiem zbiorowo
niespłacalnym.
Powstaje więc wybór pomiędzy powstrzymywaniem tempa rozwoju a zadłużeniem się; pomiędzy bezrobociem a
zaciąganiem pożyczek nie do spłacenia. Właśnie między tymi dwiema alternatywami szamoczą się wszystkie kraje.
Arystoteles, a po nim św. Tomasz z Akwinu piszą, że pieniądz się nie mnoży. Otóż bankier wydaje pieniądz na świat
tylko pod tym warunkiem, że się on pomnoży. Jak ani rząd, ani prywatne osoby nie stwarzają pieniędzy, tak nikt ich nie
pomnaża, o co dopomina się bankier. Ten sposób emisji, nawet jeśli jest zalegalizowany, pozostaje wadliwy i nie do przyjęcia. "
Poziom twojego chamstwa i bezczelności jest wprost proporcjonalny do wyprania ci mózgu przez pseudo autorytety ekonomiczne nowoczesnego niewolnictwa .
To ,że nie możesz lub nie potrafisz wyciągać sensownych wniosków po ,którymś już artykule daje oczywisty dowód ,że
jesteś ,,inteligentny inaczej " albo masz zlecone mącenie .
Jedno i drugie dyskwalifikuje cię z jakiejkolwiek dyskusji .
Już dawno z myślenia się sam zwolniłeś .
Polecam zapoznanie się z Pamiętnikami Włościanina .
http://www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html
Dział 5
Handel na wsi. Jarmarczenie. Handel miastowy. Początki handlu chłopskiego. Obrót pieniężny. Lichwa. Upadek gospodarstw chłopskich. Upadek mieszczan. Upadek dworów. Żydzi.
Artykuł jest wyjątkowo zrozumiały .
Rozumiem ,że @ abartr jesteś beneficjentem dzisiejszego banksterskiego lichwo wyzysku ? zachwycony klient ? pracownik?
Jesteś święcie przekonany ,że ta twoja dobra passa potrwa jeszcze wiele lat ?
A co napiszesz jak ,któregoś pięknego dnia twój bank dający ci iluzoryczny komfort życia ,zamknie drzwi i ogłosi upadłość ,proponując ci odzyskanie 10% oszczędności ?
Pojawiłeś się zaledwie wczoraj na NE ,czyżby po to by negować w zarodku ideę Nowej Architektury Finansowej ?
@ abart z łaski swojej podaj linka do informacji ,że z kwotą 1000$ można założyć BANK w USA
POHYBEL . i nie .... na ...człowieczeństwo .
takiemu M . kONDRATOWI nawet napluł bym na TRUMNĘ .
i kilku innym tVDYSPOizyCYjnym ...
gnij w grobie NIEROBIE .
Kropla drąży skałę .
,,katastrofy" odnaleźć choć jednego widocznego ,zniszczonego fotela .
Czy ktoś widział takie zdjęcie z widocznym fotelem na miejscu
,,katastrofy" ?
nonscolar ,z czym do ludzi .... ?
Takie gierki słowne jakie prowadzisz , już dawno spowszedniały i nie robią na mnie wrażenia .
Powielasz tylko żałosny schemat mącenia i dezinformacji .
Ten celowy ,,styl" można łatwo rozpoznać na wielu forach w komentarzach .
nonscolar piszesz tyle nonsensów jednocześnie ,że litość mnie wzbiera dla ciebie . :)
Przytoczone treści ,nie są napisane nowoczesną nowomową ,stąd może i pomyłkowy zarzut ,,górnolotna demagogia" .
Szkada ,że pisząc o zbliżonych wnioskach , przebija się przez twój komentarz chęć przypisania sobie ,,palmy chwały i pierwszeństwa"
Cytuję :
,,Każda emisja pieniądza (każde zwiekszenie ilości pieniądza) - oznacza spadek wartości pieniądza, obniżenie jego siły nabywczej. (zmianę proporcji podziału bogactwa) "
Tu się nie zgodzę . Pieniądz emitowany przez niezależny Narodowy Bank , w powiązaniu do wypracowanych dóbr i wzrostu produkcji nie powoduje spadku wartości pieniądza będącego w obiegu ,co dużo jaśniej i w szczegółach zostało przedstawione przez Pana Jacka Rossakiewicza .
W zjednoczeniu siła ,bezzasadne kłótnie są na rękę ,,władzy"
Pozdrawiam .
Więcej konstruktywnej wymiany zdań , bez emocji życzę .
-,,- Regulator cen .
Dywidendę dodaje się do wynagrodzeń oraz do innych źródeł dochodu, by tworzyć siłę nabywczą.
Ale niektórzy ludzie nie zużywają wszystkich swoich pieniędzy na zakup produktów i wolą je zaoszczędzić lub gdzieś
ulokować. Wpływa to na zmniejszenie całkowitej realnej siły nabywczej. Tylko pieniądz przeznaczony do kupowania tworzy
siłę nabywczą od razu efektywną.
Z tej oraz z innych przyczyn, nie osiąga
się
równowagi pomiędzy cenami a siłą nabywczą przez sam fakt dywidendy
dla wszystkich. Ale Kredyt Socjalny może zaradzić temu poprzez mechanizm regulujący, który uwzględnia wolność każdego,
sprawia że oszczędności ludzi lepiej sytuowanych przynoszą korzyść wszystkim i jednocześnie zapobiega wszelkiej inflacji cen.
Tym mechanizmem jest cena uregulowana (nie
stała), zwana również ceną wyrównaną albo inaczej dyskontem
wyrównanym. Nie ma ona w sobie nic sztucznego ani arbitralnego; odzwierciedla ściśle fakty produkcji i konsumpcji bogactw.
Jeżeli np. rachunkowość narodowa wykazuje, że w pewnym roku globalna produkcja wszelkiego rodzaju opiewała na
30 miliardów i że w tym samym roku całkowita konsumpcja wszelkiego rodzaju (w tym zużycie) opiewała na 24 miliardy, jaki z
tego wniosek? Taki, że podczas gdy kraj unicestwiał bogactwo wartości 24 miliardów, przez spożycie lub zużycie, produkował
bogactwo wartości 30 miliardów. A więc produkcja bogactw o wartości 30 miliardów kosztowała w rzeczywistości tylko 24
miliardy.
Cena rzeczywista jest niższa od ceny
rachunkowej. Aby naród mógł w całości otrzymać owoc swojej pracy, trzeba mu
umożliwić korzystanie z 6 miliardowego dyskonta: aby płacił tylko 24 miliardy za to, czego cena księgowa wynosi 30
miliardów.
W tym celu narodowa instytucja walutowa ustanawia 20 - procentowe ogólne dyskonto na całą sprzedaż detaliczną na
następny okres. Jeżeli kupuje artykuł wyceniony na 10 $, zapłacę za niego tylko 8 $.
Ale żeby móc się utrzymać przy interesach, kupiec i producent powinni jednak odzyskać wszystkie swoje wkłady.
Dlatego ta sama instytucja walutowa wynagrodzi detalistę stwarzając potrzebny w tym celu pieniądz. Za artykuł w cenie 10 $
dałem kupcowi 8 $. Za okazaniem kart sprzedaży w miejscowym oddziale instytucji, kupiec otrzyma 2 $ tytułem dyskonta.
W ten sposób konsumenci otrzymują towary, które w przeciwnym razie pozostałyby nie sprzedane. Kupcy mają swoją
cenę. I takie wytwarzanie pieniądza nie spowodowałoby żadnej inflacji, gdyż - przeciwnie - wiąże się z nią obniżka wszystkich
cen dla kupujących.
Zresztą odpowiednie warunki wiązałby tę kompensatę, korzystną tak dla kupca jak i konsumenta, z umowami w
zupełności uwzględniającymi koszty własne, lecz zawierającymi marżę zysku w granicach procentu uznanego za odpowiedni w
każdym sektorze handlu. "-
Pozdrawiam .
Pozwolę sobie przytoczyć 2 cytaty z :
http://www.scribd.com/acidek303/d/50665141-Kredyt-Społeczny-Louis-Even
odnośnie pomysłu @Freedom 23:58:35
-,,- Do kogo należy pieniądz ?
A więc pieniądz powinien być puszczany w obieg w miarę, jak się tego domaga rytm produkcji oraz potrzeby
dystrybucji.
Ale do kogo należy ten nowy pieniądz przychodzący na świat w Kanadzie? Ten pieniądz należy do samych
Kanadyjczyków. Nie do rządu, który nie jest właścicielem kraju, lecz tylko
stróżem wspólnego dobra.
Tym bardziej nie do
księgowych narodowych instytucji walutowej: tak jak sędziowie pełnią oni funkcję społeczną i przez społeczeństwo są za swoje
usługi opłacani zgodnie z umową.
Do jakich Kanadyjczyków? - do wszystkich. To nie jest wynagrodzenie. To jest zastrzyk nowego pieniądza do
społeczeństwa, żeby społeczeństwo konsumentów mogło się postarać o wyroby gotowe lub łatwe do zrealizowania, które tylko
czekają na uruchomienie przez dostateczną siłę nabywczą.
Ani przez chwilę nie można sobie wyobrazić, żeby nowy pieniądz, za darmo wychodzący z jakiejś instytucji
społecznej, miał należeć tylko do jednej lub kilku jednostek w szczególności.
Nie ma innego całkiem sprawiedliwego sposobu na uruchomienie tego nowego pieniądza, jak rozdzielić go równo
pomiędzy wszystkich obywateli, bez wyjątku. Jednocześnie jest to najlepszy sposób na to, by pieniądz stał się efektywny, gdyż
tego rodzaju podział rozprowadza go po całym kraju.
Przypuśćmy, że księgowy, który działa w imieniu narodu, stwierdziwszy, iż brakuje mu 100 milionów dolarów, aby
ilość pieniędzy na rynku odpowiadała wartości wytworzonych dóbr, decyduje się na ich emisję. Może tego
dokonać posługując
się pieniądzem bezgotówkowym, poprzez zwyczajny zapis w księdze, jak to robi dzisiejszy bankier.
Lecz ponieważ jest 20 milionów Kanadyjczyków, a do podziału jest 100 milionów dolarów, na każdego obywatela
przypada po 5 $. A więc księgowy zapisze na koncie każdego obywatela po 5 $. Te indywidualne konta mogą również bardzo
dobrze prowadzić lokalne oddziały poczty, podlegające rządowi federalnemu. Albo też filie Banku Kanadyjskiego, będące
własnością narodu.
To by stanowiło dywidendę narodową. Każdy Kanadyjczyk miałby o 5 $ więcej na swój kredyt, na koncie narodzin
pieniądza. Pieniądza wytworzonego przez narodową instytucję walutową, którą mógłby być Bank Kanadyjski lub inna
instytucja - uchwałą parlamentu specjalnie do tego celu powołana.
- Dywidenda dla każdego .
Za każdym razem, gdy trzeba zwiększyć ilość pieniądza w kraju, każdy mężczyzna, kobieta, dziecko, niemowlę,
starzec miałby w ten sposób udział w nowym etapie postępu, który dostarcza potrzebnych nowych pieniędzy.
Nie jest to zapłata za wykonaną pracę, to jest dywidenda dla każdego za jego część wspólnego kapitału. Jeżeli istnieją
własności prywatne, istnieją też wspólne dobra, które wszyscy posiadają z tego samego tytułu.
Weźmy człowieka, który ma na sobie same łachmany. Jest głodny i bez grosza. Mogę mu powiedzieć:
- Mój drogi, uważasz się za ubogiego, a jesteś kapitalistą, który wiele rzeczy posiada z tego samego tytułu, co ja, czy
premier. Wodospady w prowincji, państwowe lasy należą zarówno do ciebie, jak i do mnie i to może przynosić ci co roku jakiś
dochód.
Organizacja społeczna, która sprawia, że produkuje się sto razy więcej i lepiej, niż gdyby się żyło pojedynczo, należy
tak samo do ciebie, jak i do mnie i to może być cośkolwiek warte zarówno dla ciebie, jak i dla mnie.
Nauka, która mnoży produkcję prawie bez udziału pracy, jest dziedzictwem przekazywanym i pomnażanym przez
pokolenia; i ty, który należysz do mego pokolenia, powinieneś czerpać z tego samego tytułu, co ja.
Mój drogi, jeżeli jesteś biedny, to dlatego, że skradziono ci twoją część. Przede wszystkim schowano ją pod klucz.
Jeśli brakuje ci chleba, to bynajmniej nie dlatego, że bogaci spożywają całe zboże jakie jest w kraju; to dlatego, że twoja część
pozostaje w magazynie, że nie daje ci się środków potrzebnych do jej uzyskania.
Właśnie dywidenda Kredytu Socjalnego zwróci ci twoją część, przynajmniej jej główny kawałek. Administracja,
wyzwolona z więzów finansowych, bardziej zdolna, by przywołać do rozsądku wyzyskiwaczy, zwróci ci resztę.
Przez to zostanie również uznana twoja godność członka rodzaju ludzkiego, na mocy której posiadasz prawo do części
dóbr tego świata, przynajmniej do części koniecznej do tego, abyś mógł korzystać ze swego prawa do życia. - "
-Nie bank stracił okazję oskubania. -
-To Islandczycy stracili okazję bycia oskubanymi -
Cały dzisiejszy system bankowy to zalegalizowana piramida finansowa .
Zamiast odsyłać cały czas do ,,magicznych bilansów" banków i pustej krytyki oraz kreowania się na EKSPERTA BANKOWOŚCI,
wskaż mi nonscolar konkretne POZYTYWNE SKUTKI działania dzisiejszego systemu bankowego .
Tylko proszę cię bez demagogii typu , bankierzy i bankowość jest o.k tylko państwa konsumują ponad miarę .
-To nie bank jest właścicielem psiej budy, czyli M2, tylko wierzyciele banku.
-(czytaj Bank Centralny, czyli w efekcie społeczeństwo lub podmioty - osoby,firmy, które założyły w banku lokaty).
Bank jest tylko pośrednikiem. - ble ble ble kukuryku :)
hehe ...duży Kazio nonscolar zaczyna się gubić i wypisuje nowe dogmaty typu : CZARNE JEST BIAŁE ,bo ja jako duży Kazio nonscolar zostałem tak naumiony na wykładach z bankowości :)
Jak byś zażądał od bankiera procent od oszczędności ,ten zażądałby wyższego od kredytobiorcy i nawet bez ,,mnożnikowej kreacji pieniądza " dalej w mniejszym stopniu ubywałoby gotówki z obiegu między ludźmi ,przedsiębiorstwami ,a pojawiałaby się jako łatwy ,bezproduktywny zysk bankierów ,dający im uprzywilejowaną pozycję w społeczeństwie .
a dalej ,jak historia uczy , pojawia się pokusa ,,lobbowania" polityków do wprowadzania ,,efektywniejszej ekonomii " :)
Bernard Madoff zapewne rozróżniał wiele podstawowych pojęć z księgowości ( nie tylko bankowej)
aktywów i kapitału własnego :)
Bank kreując 28 tysięczny kredyt z 1000 złotowego wkładu oszczędnościowego klienta X , jest właścicielem np. psiej budy -kawalerki M- 2 zakupionej przez kredytobiorcę Y do czasu spłacenia kredytu z odsetkami ,a tym samym pieniędzy które wróciły z procentem do banku po pewnym czasie .
ZA TRUDNE nonscolar ???
Przy dzisiejszym systemie kreacji oprocentowanego długu-pieniądza ,upływ czasu działa na korzyść tylko i wyłącznie
RODZINY BANKIERÓW .
http://www.scribd.com/acidek303/d/50665141-Kredyt-Społeczny-Louis-Even
,,- Dług publiczny .
Rząd nie fabrykuje pieniędzy. Jeżeli z powodu niedoboru pieniędzy nie może już opodatkować osób prywatnych ani od
nich pożyczać, pożycza od banków.
Operacja ta przebiega dokładnie tak samo, jak w moim przypadku.
Gwarancję stanowi cały kraj.
Promesę zwrotu
jest zobowiązanie dłużne. Pożyczką pieniężną jest konto, które powstało za pomocą pióra i atramentu.
Tak więc rząd federalny, aby sprostać pierwszym wydatkom wojennym, zażądał od banków 80 000 000 $, w
październiku 1939 roku. Banki wystawiły 80-milionowe konto, nic nikomu nie zabierając, udzielając rządowi nowej bazy w
czekach na 80 milionów.
Ale w październiku 1941 rząd musiał oddać bankom 83 200 000 $. Jest to procent dodany do kapitału.
Rząd musiał wycofać z kraju, za pośrednictwem podatków, tyle pieniędzy, ile ich włożył: 80 milionów. Ponadto
musiał wycofać 3 miliony, których nie włożył, których ani bankier, ani nikt inny nie zrobił.
Dobrze jeszcze, gdy rząd znajduje pieniądze, które istnieją. Ale jak znaleźć pieniądze, które nigdy nie istniały?
Faktem jest, że rząd ich nie odnajduje i po prostu
dodaje je do długu publicznego.
W ten sposób tłumaczy się
istnienie tego publicznego długu, wzrastającego w miarę, jak rozwój kraju domaga się nowego pieniądza. Wszystek nowy
pieniądz przechodzi w formie długu przez ręce bankiera domagającego się więcej pieniędzy, niż ich emitowano.
I ludność kraju staje się
zbiorowo zadłużona
na rzecz produkcji, którą zbiorowo sama wytworzyła! Tak jest w
przypadku produkcji wojennej. Również jest tak w przypadku produkcji pokojowej: dróg, mostów, wodociągów, szkół,
kościołów itd.
- Wada pieniądza .
Sytuacja sprowadza się do niepojętej rzeczy: wszystek pieniądz, który jest w obiegu, pochodzi jedynie z banku. Nawet
pieniądz metalowy lub papierowy wchodzi do obiegu tylko wtedy, gdy zostaje uwolniony z banku.
Otóż bank puszcza w obieg pieniądz tylko w ten sposób, że go pożycza i obciąża procentem. To znaczy, że wszystek
pieniądz będący w obiegu wyszedł z banku i pewnego dnia musi do banku powrócić, ale powiększony o pewien procent.
Bank pozostaje właścicielem pieniędzy. My jesteśmy jedynie ich odnajemcami. Jeżeli ktoś zatrzymuje pieniądze na
dłużej albo na stałe, inni z konieczności stają się niezdolni do wypełnienia swoich zobowiązań zwrotu.
Naturalnym owocem takiego systemu jest wielka liczba bankructw osób prywatnych i spółek, hipoteki za hipotekami
oraz stały wzrost długów publicznych.
Procent od pieniądza przy jego powstawaniu jest zarazem nieprawny i
absurdalny, antyspołeczny i
antyarytmetyczny.
Wada pieniądza jest więc zarówno wadą techniczną, jak wadą społeczną.
W miarę jak kraj się rozwija, pod względem produkcyjnym i ludnościowym, zachodzi potrzeba większej ilości
pieniędzy. Otóż nie można otrzymać
nowych pieniędzy w inny sposób
,
jak obciążając społeczeństwo długiem zbiorowo
niespłacalnym.
Powstaje więc wybór pomiędzy powstrzymywaniem tempa rozwoju a zadłużeniem się; pomiędzy bezrobociem a
zaciąganiem pożyczek nie do spłacenia. Właśnie między tymi dwiema alternatywami szamoczą się wszystkie kraje.
Arystoteles, a po nim św. Tomasz z Akwinu piszą, że pieniądz się nie mnoży. Otóż bankier wydaje pieniądz na świat
tylko pod tym warunkiem, że się on pomnoży. Jak ani rząd, ani prywatne osoby nie stwarzają pieniędzy, tak nikt ich nie
pomnaża, o co dopomina się bankier. Ten sposób emisji, nawet jeśli jest zalegalizowany, pozostaje wadliwy i nie do przyjęcia. "
Przedstaw się z imienia i nazwiska ,to pokomentujemy twój dorobek zawodowy .
Masz odwagę ,czy tylko pluć z za roga cię nauczyli ?
To ,że nie możesz lub nie potrafisz wyciągać sensownych wniosków po ,którymś już artykule daje oczywisty dowód ,że
jesteś ,,inteligentny inaczej " albo masz zlecone mącenie .
Jedno i drugie dyskwalifikuje cię z jakiejkolwiek dyskusji .
Już dawno z myślenia się sam zwolniłeś .
Polecam zapoznanie się z Pamiętnikami Włościanina .
http://www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html
Dział 5
Handel na wsi. Jarmarczenie. Handel miastowy. Początki handlu chłopskiego. Obrót pieniężny. Lichwa. Upadek gospodarstw chłopskich. Upadek mieszczan. Upadek dworów. Żydzi.
http://www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka-05.html
I nie ma tu miejsca ,,cudownego mnożnika zysku" jak sugerujesz .
Rozumiem ,że @ abartr jesteś beneficjentem dzisiejszego banksterskiego lichwo wyzysku ? zachwycony klient ? pracownik?
Jesteś święcie przekonany ,że ta twoja dobra passa potrwa jeszcze wiele lat ?
A co napiszesz jak ,któregoś pięknego dnia twój bank dający ci iluzoryczny komfort życia ,zamknie drzwi i ogłosi upadłość ,proponując ci odzyskanie 10% oszczędności ?
Pojawiłeś się zaledwie wczoraj na NE ,czyżby po to by negować w zarodku ideę Nowej Architektury Finansowej ?
@ abart z łaski swojej podaj linka do informacji ,że z kwotą 1000$ można założyć BANK w USA