Jeśli nie rozumiesz, że to nie było spotkanie w 2. rocznicę tragedii tylko manifestacja przeciwko rosyjsko-millerowskiej wersji katastrofy i nieukaraniu tych wszystkich, którzy za przygotowanie lotu odpowiadali, to lepiej odłóż klawiaturę. Bo niczego nie rozumiesz.
"Wszystko fajnie tylko dlaczego oni poszli sie poskarżyć do pani? Nawet w szokle podstawowej dostaje sie za takie cos wpier...
"
Jak jesteś głupia (i) i nie rozumiesz, że Polacy tej "pani "płacą rocznie więcej, niż na służbę zdrowia, to byś się głupio nie pytał. A poza tym naucz się pisać, bo do szkoły miałeś chyba pod górkę. Teraz są rezultaty.
niezależnie od akcji proponuje zasięgnąć jeszcze porady poradni ortopedycznej w Warszawie (Szpital Dzieciątka Jezus, ul. Lindleya). Tam, ze świetnym skutkiem, robią przeszczepy kości. W ogóle jest tam najlepszy oddział ortopedyczny, którego ordynatorem jest prof. A.Górecki.
http://www.dzieciatkajezus.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=54
Dlaczego niejasna?
Samochód personelu dyplomatycznego ambasady polskiej w Moskwie, gdzie pracował Tobiasz.
Czerwone tło, białe znaki: personel dyplomatyczny ambasady - 3 cyfry + litera D + 3 cyfry. 086 to Polska, później D, numer regionu 77 to Moskwa.
głupoty Pan pisze, że waloryzacja kwotowa jest niesprawiedliwa. Czy rozumie Pan słowo: waloryzacja? Wysokość emerytury zależy od zarobków, przepracowanych lat itp, dlatego jest zróżnicowana. Waloryzacja to rekompensata zależna od stopnia inflacji, czyli musi być jednakowa dla wszystkich.
Był: "Bóg - Honor - Ojczyzna" w każdym wpisie. Chodziło o dostanie się do sejmu czy senatu. Nie udało się, więc zapał ostygł. Miał być wywiad z P. Oparą, miał odpowiadać na pytania, wszystko się rozmyło we mgle. I nadal mgli (mdli).
Słyszał Pan kiedyś o wspolpracy wywiadów?
Bo pisze Pan, jak dziecko.
Prokurator Pasionek doskonale wiedział, z kim się spotyka. Byli to funkcjonariusze służb sojuszniczego państwa, z którymi polskie służby ściśle współpracują. Celem spotkania była próba pozyskania informacji, czy nasz sojusznik zechce nam pomóc w sprawie śledztwa smoleńskiego. Prokurator Pasionek zmierzał wszystkimi metodami do ujawnienia prawdy o tym, co stało się w Smoleńsku. Trudno stawiać mu z tego powodu zarzuty. Spotkanie zresztą przyniosło wymierny pożytek, doprowadziło do sformułowania wniosku o udzielenie nam pomocy prawnej przez Stany Zjednoczone.
Prokurator Pasionek spotkał się z Amerykanami nie po to, żeby im przekazywać informacje, ale po to, żeby te informacje uzyskać.
I trudno z tego czynić zarzut. Prokuratura wojskowa tymczasem przedstawia sytuację w dziwnym świetle, sugerując, że prokurator Pasionek mógł spotkać się z "podwójnym agentem". Tymczasem prokurator Parulski doskonale znał akta sprawy i wiedział, z kim i w jakim celu spotkał się prokurator Pasionek.
Dokładnie. Tylko w konferencji poruszył za dużo wątków, a wiadomo, że sprawa toczy się, by przykryć nowe fakty smoleńskie i tym samym niekompetencję gienierała. Proszę zauważyć. Przybył użył sformułowania: "agencji obcego wywiadu". Tak jak Jaruzelski w stanie wojennym. Ta sama szkoła. Czyli uważa, że jesteśmy w Afganistanie, nawet tropi lipne przetargi na sprzęt, a zapomniał, że jesteśmy w NATO. Bo dla niego przyjazni agenci to tylko ze wschodu.
Przepraszam, że przekręciłem nazwisko. Czyli prokuratura wojskowa, zamiast sama podjąć decyzję, wystawiła na celownik WSI cywila Klicha.
I wszystko jasne, gdzie jest źródło konfliktu. Omerta, w wydaniu POlskim.
http://wordpress.com.salon24.pl/
Czytanie JKM grozi śmiercią lub kalectwem.
Mniszkówna uczyla Pana języka polskiego?
"
Jak jesteś głupia (i) i nie rozumiesz, że Polacy tej "pani "płacą rocznie więcej, niż na służbę zdrowia, to byś się głupio nie pytał. A poza tym naucz się pisać, bo do szkoły miałeś chyba pod górkę. Teraz są rezultaty.
http://www.dzieciatkajezus.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=54
Samochód personelu dyplomatycznego ambasady polskiej w Moskwie, gdzie pracował Tobiasz.
Czerwone tło, białe znaki: personel dyplomatyczny ambasady - 3 cyfry + litera D + 3 cyfry. 086 to Polska, później D, numer regionu 77 to Moskwa.
Tekst ma świadczyć o Panu, a z tym cieniutko.
A z jakiej racji?
Bo to "Niezależny serwis społeczności blogerów"
Paniał?
Widział Pan, jak JK wyszedł?
Widział Pan, jak wrócił?
Pytał go Pan, dlaczego wyszedł?
Pytał go Pan, dlaczego wrócił?
Niby sławny pisarz, a poziom magla.
Współczuję.
Bo pisze Pan, jak dziecko.
Prokurator Pasionek doskonale wiedział, z kim się spotyka. Byli to funkcjonariusze służb sojuszniczego państwa, z którymi polskie służby ściśle współpracują. Celem spotkania była próba pozyskania informacji, czy nasz sojusznik zechce nam pomóc w sprawie śledztwa smoleńskiego. Prokurator Pasionek zmierzał wszystkimi metodami do ujawnienia prawdy o tym, co stało się w Smoleńsku. Trudno stawiać mu z tego powodu zarzuty. Spotkanie zresztą przyniosło wymierny pożytek, doprowadziło do sformułowania wniosku o udzielenie nam pomocy prawnej przez Stany Zjednoczone.
Prokurator Pasionek spotkał się z Amerykanami nie po to, żeby im przekazywać informacje, ale po to, żeby te informacje uzyskać.
I trudno z tego czynić zarzut. Prokuratura wojskowa tymczasem przedstawia sytuację w dziwnym świetle, sugerując, że prokurator Pasionek mógł spotkać się z "podwójnym agentem". Tymczasem prokurator Parulski doskonale znał akta sprawy i wiedział, z kim i w jakim celu spotkał się prokurator Pasionek.
I wszystko jasne, gdzie jest źródło konfliktu. Omerta, w wydaniu POlskim.
KŁAMSTWO!
Handlarze bronią z WSI: Malejczyk i Głowacki - sprawa umorzona.