Jako "ofiara" korwinizmu-mikkizmu za zło uważam zarówno demokrację, jak i tzw sprawiedliwość społeczną. Co więcej - zgadzam się z tym, że za to całe zło naszej cywilizacji odpowiada właśnie demokracja. Czyli rządy ludu.
Ten chory system powoduje ciągłą i postępującą degenerację i degrengoladę. Jest, po prostu, coraz głupiej - czego dowodów jest tysiące - i tak będzie aż do samego końca, czyli - bankructwa systemu. Dzieje się tak z powodu wymuszonego - ciągłego przypodobywania się polityków społeczeństwu, co w walce o władzę powoduje masowe, nieodpowiedzialne produkowanie obietnic i kłamstw - bo bez tego nie wygra się wyborów. Podporządkowane jest temu całe życie instytucjonalne, medialne i kulturowe.
A LUDZIE NIE SĄ STWORZENI DO POLITYKOWANIA!!! - i nie ma żadnego kryzysu myślenia. Ludzie myślą bardzo intensywnie, czego dowodem, choćby z naszego podwórka, jest to, że miliony rodaków wyjeżdża za chlebem. Jest to właśnie najlepszy dowód na intensywne myślenie Polaków, bo ludzie w swej przytłaczającej większości są zainteresowani przede wszystkim zarabianiem na chleb i zaspokojeniem podstawowych potrzeb swoich rodzin. Można powiedzieć, że uciekają również przed tzw sprawiedliwością społeczną, bo nie godzą się na to aby ten chory i skorumpowany system zabierał im ponad połowę efektów ich pracy i aby tym dobrem szastać nieodpowiedzialnie na lewo i prawo w dodatku połowę z tego rozkradając, a po części marnując.
Pozdrowienia dla wszystkich demokratów i zwolenników sprawiedliwości społecznej. Będę się za was modlił i niech Bóg ma nas w swojej opiece:(
Czytając komentarze pod wpisami Korwina ma się wrażenie, że zleciała tu się sfora najbardziej wściekłych psów.
Tutaj lekarz nie pomoże - nawet psychiatra. Tu by się przydał słynny Meksykanin - zaklinacz psów. Jakiś przywódca stada, który warknie i trochę uspokoi nastroje w sforze:).
A mówiąc "po ludzku" - czy niektórym z was nie jest potem po prostu wstyd za siebie? Bo wasze komentarze przypominają mi zapluty przystanek autobusowy.
To tak, jakby mówić, że monogamia jest może nawet nie najgorsza, ale lepiej by było, iżby jednak żony były trochę wspólne - a może nawet i dzieci; tak trochę dzielić się radościami i obowiązkami z innymi, żeby była "sprawiedliwość społeczna".
Bo, dlaczego taki, dajmy na to, Niemiec, Szwajcar, albo porządny Żyd, którzy przyjadą tu do pracy - nie mieliby odkładać sobie na polskie emerytury? Niech płacą ZUS - dla swojego dobra:)
Ja, to już jestem mądry prawie, jak Donald Tusk. Nie muszę czegoś czytać, żeby wiedzieć - co tam jest napisane.
Bo Pan, panie ORKS, jak coś napisze, to prędzej dziecko coś sensowniejszego ułoży z literek - nawet całkiem przypadkiem.
Cyt: " Zgoda. A więc Republika z nową republikańską konstytucją, gdzie pełnię władzy posiada Prezydent wybierany przez ogół na 7-letnią kadencję. "
No, na przykład - brzmi lepiej niż "demokracja". Ja już nie mogę słuchać takich kretynizmów, jak na przykład: "kiedy ludzie wreszcie zmądrzeją i przestaną się dawać oszukiwać politykom?", albo podobne: "kiedy wreszcie społeczeństwo zmądrzeje..." itp. Tak, jakby istniał jakiś organizm z jednym mózgiem pod nazwą "ludzie" albo "społeczeństwo" i ten organizm mógłby zmądrzeć lub zgłupieć. Otóż jest to niemożliwe - takiego organizmu nie ma.
Wprawdzie nie jestem specjalistą od systemów politycznych, ale wystarczy mi, że kilkadziesiąt lat widzę wokół siebie ten burdel w różnych wydaniach, żeby przyznać Korwinowi rację - nie będą nam: menel, złodziej, wariat - do spółki z kucharką, gospodynią domową, układaczem kostki brukowej, babcią z rynku warzywnego... i tym podobnym - układali nam życie i zmuszali do czegoś, co nam nie odpowiada - na przykład: obowiązkowe ubezpieczenia.
Z tego co pamiętam z jego wpisów - nie wykluczał on nigdy, z całą pewnością - zamachu. Natomiast drwił sobie z tego amoku, w jaki niektórzy popadli.
A prawdopodobnie popadli w niego z tej prostej przyczyny, że są łatwi do manipulowania. Wystarczy im, że w jakimś tekście będzie kilka górnolotnych sformułowań i słów: "zdrada", a będą gdakać, jak te wszystkie "kury" obok.
Trzeba zlikwidować demokrację, czyli - z jednej strony - możliwość wpływania motłochu na rządzenie, a z drugiej - możliwość manipulowania tłumem. Każda demokracja musi być manipulowana, bo motłoch sam z siebie nie jest zdolny do żadnego rządzenia. Ktoś tu wcześniej mówił (chyba jakiś sfiksowany demokrata) i bardzo nad tym ubolewał, że 50 procent ludzi ma w dupie wybory. No i co z tego? Jakie to ma znaczenie? Daję sobie głowę uciąć, że niektórzy z tych, którzy na te wybory nie chodzą, nawet nie wiedzą, że wybory są. A największa część z nich, nawet jeśli wie, to tylko to właśnie, że są wybory i nic więcej. To jest dokładnie tyle samo, ile ja wiem o elektrowniach atomowych - że są.
Ludzie nie są stworzeni do ciągłego uczestnictwa w tej medialnej i politycznej szopce pod nazwą: " który kretyn i co - powiedział w jakimś TVN i - komu rośnie w sondażach?" A właśnie to jest kwintesencja tej pieprzonej demokracji - niekończące się schlebianie i podlizywanie ludziom. Tym biednym kobiecinom, myślącym co ugotować na obiad i wiecznie sfrustrowanym facetom, martwiącym się - jak zarobić jeszcze parę złotych, żeby wystarczyło na buty dla dzieci.
Czy większość ludzi myśli o systemach politycznych i polityce? Oczywiście, że - nie. Są stworzeni do normalnego życia, a nie - politykowania.
Poza tym - popatrzcie sobie na komentarze (choćby na Nowym Ekranie) i dyskusje internautów. Ludzi (wydawało by się) najbardziej uświadomionych i wyrobionych politycznie - ile jest różnic zdań, ile zacietrzewienia i złośliwości. Słowem - nie mogą się dogadać. A do wyborów mają iść te wszystkie babcie z rynków warzywnych, a także zwykłe gospodynie domowe i nagle, świadomie dokonać najlepszych wyborów, najlepsze pomysły i świetlaną przyszłość? Stuknijcie się w czoła.
Zastanówcie się - dlaczego wśród takich małp, czy innych zwierząt, panuje od milionów lat porządek. Bo działają prawa naturalne. Demokracja nie jest czymś naturalnym. Jest jakąś fanaberią wymyśloną bardzo dawno temu i stosowaną tylko dlatego, że ten, kto znajdzie się przy korycie, ma klawe życie. My, natomiast, jesteśmy ofiarami ich perfidnej propagandy i właśnie zastanawiamy się jakiego następnego kretyna wybierze nam w wyborach to oszołomione społeczeństwo. Albo - kto zrobi przewrót i jaka cwana klika dobierze się do koryta.
Ten nieszczęśnik, który dostaje te 1111 zł idzie następnie do sklepu i oddaje jeszcze państwu 1/4 tej kwoty w vatach, sratach i akcyzach.
Jak już państwo nas wycycka ze wszystkich pieniędzy, to zaczną wynosić nam telewizory i komputery z domów. Oni nie cofną się przed niczym.
Niech Pan przestanie co drugie słowo używać sformułowania: "umowy śmieciowe", bo jest to bezczelne nadużycie.
Równie dobrze można by mówić o tzw etacie, jako umowie gównianej. I co drugie słowo paplać - umowa gówniana, umowy gówniane... itd. Bo, faktycznie, są one gówniane.
" W pewnym momencie będziesz miał coraz większy problem z zamykaniem walizki ... aż w końcu nie zamkniesz jej ... "
Oczywiście - tak, ma Pan rację. Ale to była pewna forma żartu, bo w praktyce trudno sobie wyobrazić sytuację, gdzie do dużej walizy wypełnionej po brzegi serwetkami, nie można by było wcisnąć jeszcze tej jednej:) Podobnie z podatkami - zawsze ten jeden grosz można jeszcze wydębić.
Mieli się łączyć proletariusze wszystkich krajów, a łączą się nasi "Umiłowani Przywódcy". Jak na porządnych socjalistów przystało, odkryli, że ludzi można okradać w nieskończoność. Tak, jak w nieskończoność można pakować serwetki do walizki - nigdy nie jest tak, że jeszcze tej jednej nie wciśniemy. Tak, jak nie można by było wyciągnąć od nas choćby jeszcze kilku groszy.
bo tym durnym, czerwonym łbom kapitalizm kojarzy się z takim obrazkiem tegoż, jaki wbili im w głowy pe-er-elowscy (jeszcze) propagandyści - mianowicie: grubego wieprza w kapeluszu, z grymasem na twarzy i cygarem w zębach, który ze swej chciwości najchętniej obdarłby ze skóry ludziów pracy, gdyby mógł. Jakoś do nich nie dociera ta prosta prawda, że kapitalista (po polsku - przedsiębiorca), to w naszych realiach najczęściej ten, co sprzedaje pietruszkę, lub tanią odzież z Tajlandii - gdzieś na ryneczku małej mieściny. Może to również być chłopak układający kostkę brukową z dwoma pomocnikami, lub malujący, czy kafelkujący mieszkania... itp.
Ze strony Związku Przedsiębiorców Polskich - (zpp.net.pl):
" Małe i średnie firmy stanowią 99,8% wszystkich przedsiębiorstw, wytwarzają 57% PKB oraz tworzą ¾ miejsc pracy w Polsce. "
Przy okazji dowiedziałem się ze strony, że w dniach 23 – 24 maja 2012 r. w Warszawie, w siedzibie Związku Rzemiosła Polskiego odbędzie się Kongres MSP (Małych i Średnich Przedsiębiorstw) - będą, między innymi pp.: Robert Gwiazdowski i Roman Kluska
Jak Pan będzie budował dom, to przy projektowaniu dla niego systemu antywłamaniowego warto konsultować to z okolicznymi złodziejami. Na pewno się na tym znają dość dobrze.
Jestem ciekaw co to za "inne wartości" i jakieś zagadkowe "coś", co "nowoczesne społeczeństwo najbardziej ceni" - tak zawładnęły umysłem niektórych niewiast, że okazuje się to ważniejsze od możności posiadania normalnej rodziny i potomstwa. Pomijam fakt, że bez potomstwa każde społeczeństwo rychło przestanie sobie "najbardziej cenić" - cokolwiek. Tak mogą mówić tylko tajni współpracownicy Obcych Cywilizacji.
Kiedyś zrobiono denominację złotego - skreślało się cztery zera.
To może teraz zróbmy de-nazewnictwo. Po prostu nazwy poziomu edukacji przesuwamy na jej wyższe piętra - np. o podstawówce mówimy: przedszkole, o szkole średniej: podstawówka, o studiach: szkoła średnia, o doktoracie: wyższe wykształcenie... natomiast o kompletnym kretynizmie: lekki niedorozwój - bo jakiś postęp musi być:)
Ten chory system powoduje ciągłą i postępującą degenerację i degrengoladę. Jest, po prostu, coraz głupiej - czego dowodów jest tysiące - i tak będzie aż do samego końca, czyli - bankructwa systemu. Dzieje się tak z powodu wymuszonego - ciągłego przypodobywania się polityków społeczeństwu, co w walce o władzę powoduje masowe, nieodpowiedzialne produkowanie obietnic i kłamstw - bo bez tego nie wygra się wyborów. Podporządkowane jest temu całe życie instytucjonalne, medialne i kulturowe.
A LUDZIE NIE SĄ STWORZENI DO POLITYKOWANIA!!! - i nie ma żadnego kryzysu myślenia. Ludzie myślą bardzo intensywnie, czego dowodem, choćby z naszego podwórka, jest to, że miliony rodaków wyjeżdża za chlebem. Jest to właśnie najlepszy dowód na intensywne myślenie Polaków, bo ludzie w swej przytłaczającej większości są zainteresowani przede wszystkim zarabianiem na chleb i zaspokojeniem podstawowych potrzeb swoich rodzin. Można powiedzieć, że uciekają również przed tzw sprawiedliwością społeczną, bo nie godzą się na to aby ten chory i skorumpowany system zabierał im ponad połowę efektów ich pracy i aby tym dobrem szastać nieodpowiedzialnie na lewo i prawo w dodatku połowę z tego rozkradając, a po części marnując.
Pozdrowienia dla wszystkich demokratów i zwolenników sprawiedliwości społecznej. Będę się za was modlił i niech Bóg ma nas w swojej opiece:(
Tutaj lekarz nie pomoże - nawet psychiatra. Tu by się przydał słynny Meksykanin - zaklinacz psów. Jakiś przywódca stada, który warknie i trochę uspokoi nastroje w sforze:).
A mówiąc "po ludzku" - czy niektórym z was nie jest potem po prostu wstyd za siebie? Bo wasze komentarze przypominają mi zapluty przystanek autobusowy.
Bo Pan, panie ORKS, jak coś napisze, to prędzej dziecko coś sensowniejszego ułoży z literek - nawet całkiem przypadkiem.
No, na przykład - brzmi lepiej niż "demokracja". Ja już nie mogę słuchać takich kretynizmów, jak na przykład: "kiedy ludzie wreszcie zmądrzeją i przestaną się dawać oszukiwać politykom?", albo podobne: "kiedy wreszcie społeczeństwo zmądrzeje..." itp. Tak, jakby istniał jakiś organizm z jednym mózgiem pod nazwą "ludzie" albo "społeczeństwo" i ten organizm mógłby zmądrzeć lub zgłupieć. Otóż jest to niemożliwe - takiego organizmu nie ma.
Wprawdzie nie jestem specjalistą od systemów politycznych, ale wystarczy mi, że kilkadziesiąt lat widzę wokół siebie ten burdel w różnych wydaniach, żeby przyznać Korwinowi rację - nie będą nam: menel, złodziej, wariat - do spółki z kucharką, gospodynią domową, układaczem kostki brukowej, babcią z rynku warzywnego... i tym podobnym - układali nam życie i zmuszali do czegoś, co nam nie odpowiada - na przykład: obowiązkowe ubezpieczenia.
A prawdopodobnie popadli w niego z tej prostej przyczyny, że są łatwi do manipulowania. Wystarczy im, że w jakimś tekście będzie kilka górnolotnych sformułowań i słów: "zdrada", a będą gdakać, jak te wszystkie "kury" obok.
Ludzie nie są stworzeni do ciągłego uczestnictwa w tej medialnej i politycznej szopce pod nazwą: " który kretyn i co - powiedział w jakimś TVN i - komu rośnie w sondażach?" A właśnie to jest kwintesencja tej pieprzonej demokracji - niekończące się schlebianie i podlizywanie ludziom. Tym biednym kobiecinom, myślącym co ugotować na obiad i wiecznie sfrustrowanym facetom, martwiącym się - jak zarobić jeszcze parę złotych, żeby wystarczyło na buty dla dzieci.
Czy większość ludzi myśli o systemach politycznych i polityce? Oczywiście, że - nie. Są stworzeni do normalnego życia, a nie - politykowania.
Poza tym - popatrzcie sobie na komentarze (choćby na Nowym Ekranie) i dyskusje internautów. Ludzi (wydawało by się) najbardziej uświadomionych i wyrobionych politycznie - ile jest różnic zdań, ile zacietrzewienia i złośliwości. Słowem - nie mogą się dogadać. A do wyborów mają iść te wszystkie babcie z rynków warzywnych, a także zwykłe gospodynie domowe i nagle, świadomie dokonać najlepszych wyborów, najlepsze pomysły i świetlaną przyszłość? Stuknijcie się w czoła.
Zastanówcie się - dlaczego wśród takich małp, czy innych zwierząt, panuje od milionów lat porządek. Bo działają prawa naturalne. Demokracja nie jest czymś naturalnym. Jest jakąś fanaberią wymyśloną bardzo dawno temu i stosowaną tylko dlatego, że ten, kto znajdzie się przy korycie, ma klawe życie. My, natomiast, jesteśmy ofiarami ich perfidnej propagandy i właśnie zastanawiamy się jakiego następnego kretyna wybierze nam w wyborach to oszołomione społeczeństwo. Albo - kto zrobi przewrót i jaka cwana klika dobierze się do koryta.
Jak już państwo nas wycycka ze wszystkich pieniędzy, to zaczną wynosić nam telewizory i komputery z domów. Oni nie cofną się przed niczym.
RATUNKU!!!
Równie dobrze można by mówić o tzw etacie, jako umowie gównianej. I co drugie słowo paplać - umowa gówniana, umowy gówniane... itd. Bo, faktycznie, są one gówniane.
Oczywiście - tak, ma Pan rację. Ale to była pewna forma żartu, bo w praktyce trudno sobie wyobrazić sytuację, gdzie do dużej walizy wypełnionej po brzegi serwetkami, nie można by było wcisnąć jeszcze tej jednej:) Podobnie z podatkami - zawsze ten jeden grosz można jeszcze wydębić.
Ze strony Związku Przedsiębiorców Polskich - (zpp.net.pl):
" Małe i średnie firmy stanowią 99,8% wszystkich przedsiębiorstw, wytwarzają 57% PKB oraz tworzą ¾ miejsc pracy w Polsce. "
Przy okazji dowiedziałem się ze strony, że w dniach 23 – 24 maja 2012 r. w Warszawie, w siedzibie Związku Rzemiosła Polskiego odbędzie się Kongres MSP (Małych i Średnich Przedsiębiorstw) - będą, między innymi pp.: Robert Gwiazdowski i Roman Kluska