widzisz i są niespójności w Twojej wypowiedzi, bo z jednej strony piszesz o USA, jako o całości ( a w tym wypadku trzebaby uznać, że USA tą wojnę przegrało- ogół obywateli nic na tym nie zyskał, a jedynie stracił)
z drugiej strony piszesz o korporacjach z USA(ale też i te z Izraela miały na tych wojnach zyski)- i tutaj pełna zgoda- oni na tej wojnie wygrali, czy to dostarczając amunicję/żarcie/sprzęt dla armii (całe filmy powstały o przekrętach jakie były robione w ramach dostaw dla armii), czy też eksploatując podbite kraje (przemysł naftowy, opium- sam eksport tegoż że, od czasu wkroczenia wojsk koalicji do Afganistau wzrósł 5cio, a nawet 10cio krotnie- znaczny udział w biznesie miała Wielka Brytania)
z trzeciej w końcu strony, piszesz o armii USA i tutaj zupelny brak zgody- straty po stronie USA są chyba większe, niż po stronie bojowników, najgorzej na tym konflikcie wyszli tubylcy- straty wśród ludności cywilnej są ogromne i kulkukrotnie przekraczają łaczne straty wśród wojska i bojowników, dowodzi do jedynie nieudolności armii- bo albo mordują cywili, zamiast bojówek, albo nie potrafią zapewnić należytego spokoju/ładu/porządku na terenie, którym zarządzają. Jedno i drugie świadczy o porażce. No chyba, że taki jest faktyczny cel tych działań- zdziesiątkować ludność cywilną, wtedy faktycznie można okrzyknąć działania zbrojne sukcesem.
Co do związkowców, to oni zdają się być na etapie dostosowywania środków przekazu do możliwości odbiorczych swojego rozmówcy... Skoro jedynymi językami jaki dobrze rozumieją parlamentarzyści są język pieniądza i język przemocy, to związkowcy sięgają do tychże. Pieniędzy raczej nie mają, a przynajmniej nie na tyle, żeby wlepić wystarczająco wysoką łapówkę, więc sięgają po to co im zostaje- przemoc. Nie żebym pochwalał takie form komunikacji, próbuję jedynie zrozumieć ludzi, którzy chcą dotrzeć ze swoim przekazem do posłów.
a Żydzi to co? święte krowy? ostro o nich mówić nie można?
o Rosjanach, Niemcach, Francuzach, o kimkolwiek ostro mówić można, ale o Żydach już nie... ?
i jak pod sąd, to wedle jakiego przepisu? wolność słowa w końcu mamy...
Francja płaci imigrantom za powrót do kraju- bo we Francji każdy może ubiegać się o socjal- bez względu czy legalny czy nie, a budżet już im tego nie wytrzymuje.
Większość z tych imigrantów jest bezrobotna, właśnie dzieki tego typu regulacjom, jakie obecnie planują wprowadzić nasi posłowie- nie można ich legalnie zatrudnić. Jak jest bezrobocie to często jest bieda, jak jest dużo biedy, to tak bieda lubi się gromadzić w skupiska, nazywane zazwyczaj slumsami- francuzi nie chca u siebie slumsów, wolą dopłacić za pozbycie się trefnych mieszkańców kraju.
co do Irlandii, to z treści powyższej notki można zaważyć, że:
- w Irlandii nie ma pracy, dla wszystkich, którzy dla niej przyjechali
- część z bezrobotnych ma się już tak źle, iż wolą wrócać do domu, niż dalej próbować się utrzymać w Irlandii
- problem nie dotyczy nielegalnych imigrantów- ale imigrantów ogółem, w tym chociażby wymienionych polaków, którzy najprawdopodobniej wyjeżdżali zwabieni wizją zarobków, a na miejscu nie potrafili znaleźć sobie pracy.
Oba te artykuły dotyczą państw, które mają problemy z nadmiarem imigrantów. Polska takiego problemu nie ma i w ciągu najbliższych kilku lat mieć raczej nie będzie- ani nie ma u nas rozpompowanego socjalu, jak we Francji, ani też nie ma u nas, aż tyle lepszych warunków pracy niż za naszą wschodnią granicą (rynek rosyjski wydaje się być atrakcyjniejszy dla ukraińców czy białorusinów). W przypadku innej grupy imigrantów- Polska jest najczęściej punktem przystankowym w dalszej emigracji na zachód.
Także ORKS, nie wiem co chciałeś wyrazić linkując owe 2 artykuły, ale ani nie ma u nas Francji, ani Irlandi, ani aż tylu imigrantów. Więc ich rozwiązania nijak się mają do naszej sytuacji, mogą chyba jedynie obrazować do czego doprowadziłoby wprowadzenie zasiłków socjalnych dla każego (mieli byśmy tłumy imigrantów bez pracy liczących na państwową jałmużnę).
ależ był liberalizm i była niewidzialna ręka rynku- nikt od szewca nie wymagał dyplomu na ukończenie Wyższej Szkoły Zelowania i Szycia Butów,
nikt też szewcowi nie dyktował po ile ma sprzedawać buty, ani ile ma ich robić, podatków też nie płacił przelewem, tylko w butach, albo gotówką
jak się komuś u szewca nie podobało to szedł do drugiego, jak i tam sie nie podobało, to szedł do handlarza, który kupował buty w sąsiednim mieście...
tylko XX wieków? proszę pani... kobiety nie posiadały takich samych praw jak mężczyźni od kiedy ludzkość istnieje... nie posiadały też takich samych obowiązków... na przestrzeni 4 tysiącleci wytworzył się specyficzny podział na role i pełnione w społeczeństwie funkcje.
w ostatnich 2-3 stuleciach doszło do zmian, życie stało się łatwiejsze, praca mniej ciężka, wytworzyły się nowe zawody i nowe zapotrzebowaia, zauważono, że w niektórych zajęciach (wykonywanych dotychczas jedynie przez mężczyzn) kobiety sprawdzają się równie dobrze co mężczyźni- a nawet lepiej, więc następowały kolejne zmiany i przemiany społeczne, kobietom nadano prawa wyborcze, no bo skoro pracują w te sam sposób co mężczyźni to dlaczego mają nie wpółdecydować w wyborach
to tyle od historii, natomiast, robi pani wyrzut, za zestawienie 2 danych statystycznych:
- więcej kobiet niż mężczyzn ma wyższe wykształcenie
- tylko 1% wszystkich patentow należy do kobiet (czyli około 99% do mężczyzn)
i z tych 2 danych, autor wyciąga wniosek- wyższe wykształcenie nie gwarantuje rozwoju zdolności, no bo gdyby było inaczej, to odsetek patentów zgłaszanych przez kobiety powinien wynosić conajmniej 50%
rozumiem pani żal, że autor posłużył się podziałem kobiety-mężczyźni, jednak nie jest to żaden "wrzut" na kobiety... jedynie przytoczenie argumentów na poparcie tezy
nikt tutaj nie planuje, ani zaganiać przemocą kobiet do siedzenia w domu i rodzenia dzieci, ani wmawiać komukolwiek, że kobiety są głupsze/mniej inteligentne/itp. od mężczyzn
Ludzie, którzy myślą, że ludzie nie są w olbrzymiej większości materialistami, to głupcy. Ludzie są mieć, mieć i jeszcze raz mieć! Może nie ja, może nie Ty, ale ogół na pewno. A jak chcą mieć to ich życie obraca się dookoła zaspokajania rządzy posiadania. I tutaj dochodzimy do punktu, w którym to, aby coś mieć, to trzeba to kupić(albo zrobić samemu- ale zrobić trzeba mieć z czego, więc surowce trzeba też kupić/wydobyć). A żeby kupić trzeba mieć pieniądze. Więc uganiają się za pieniędzmi, bo one są jeśli nie środkiem do zaspokajania rządzy posiadania, to wyznacznikiem możliwości zaspokajania tychże. Uganiają się za pieniądzem, niczym mróweczki, bo żeby coś kupić trzeba mieć za co. Pieniądze są trybami tego swiata. Kto ma pieniądze ten może mieć wiele. Kto rządzi pieniądzem, ten rządzi tymi mroweczkami, które się za nim uganiają.
za PRL też dla każego była praca i płaca! i czy "się siedzi czy leży dniówka się należy!"
a teraz? nie dość, że trzeba 'coś' robić, to jeszcze z tą płacą takie nierówności, że 'o mój Boże'...
--------------------
co do argumentu, że pieniądz idzie za studentem- zlikwidować państwowe darmowe uczelnie- przekształcić na prywatne- zdolnym udzielać "stypendiów"- ale niech oni sami wybierają sobie uczelnie, opłacają czesne i... dbają o to, żeby nie wylecieć z uczelni, bo wtedy przepadek kasy...
uczelniom wtedy będzie obojętne- czy durnia uwalą czy nie, tak czy siak każdy będzie im płacić czesne- bez względu czy płaci z własnej kieszeni czy ze stypendium (państowwego/prywatnego)
spójrz człowieku prawdzie w oczy- ponad 50% absolwentów wyższych uczelni mających mgr przed nazwiskiem nie pracuje w wyuczonym zawodzie tylko albo siedzi na zasiłku, albo robi w przysłowiowym supermarkecie na przysłowiowej kasie (ew. część wyjechała za granice, żeby pracować "na zmywaku")
wyborczej tu nie cytuj, ten szmatławiec zbytnio kłamie w sprawach krajowych, żeby wierzyć mu w czymkolwiek- czy to mowa o sprawach polskich i zagranicznych
a nawet jeśli to co ?
jak Tymoszenko była u władzy to ona miała wpływ na wyrok sądu... nosił wilk razy kilka...
największą i najistotniejszą różnicą między Tymoszenko, a Janukowyczem jest ich stosunek do UE- Rosji, Tymoszenko jest pro-europejska na całego i wyprzedałaby pół Ukrainy, żeby wepchnąć się na salony, by tak jak Tusk łasić się do Merkel i Sarkozy'ego
Janukowycz sprawia wrażenie polityka, który nie jest ani pro-ue, anie prorosyjski, raczej neutralny światopoglądowo- nakierowany na interes Ukrainy (i pewnie robienie swoich interesow na boku)
bojkot Ukrainy nie poprawi w żaden sposób sytuacji Tymoszenko- uderzy w ukraińców, w cywili, a politycznie popycha Ukrainę w kierunku Rosji- skoro zamyka się jej drzwi rozwoju na zachód, to ruszy na wschód, taka kolej rzeczy
i dziwić się, że wybrali najbardziej kosztowną metodę leczenia ?
http://www.youtube.com/watch?v=AYqwPEQv43Y
z drugiej strony piszesz o korporacjach z USA(ale też i te z Izraela miały na tych wojnach zyski)- i tutaj pełna zgoda- oni na tej wojnie wygrali, czy to dostarczając amunicję/żarcie/sprzęt dla armii (całe filmy powstały o przekrętach jakie były robione w ramach dostaw dla armii), czy też eksploatując podbite kraje (przemysł naftowy, opium- sam eksport tegoż że, od czasu wkroczenia wojsk koalicji do Afganistau wzrósł 5cio, a nawet 10cio krotnie- znaczny udział w biznesie miała Wielka Brytania)
z trzeciej w końcu strony, piszesz o armii USA i tutaj zupelny brak zgody- straty po stronie USA są chyba większe, niż po stronie bojowników, najgorzej na tym konflikcie wyszli tubylcy- straty wśród ludności cywilnej są ogromne i kulkukrotnie przekraczają łaczne straty wśród wojska i bojowników, dowodzi do jedynie nieudolności armii- bo albo mordują cywili, zamiast bojówek, albo nie potrafią zapewnić należytego spokoju/ładu/porządku na terenie, którym zarządzają. Jedno i drugie świadczy o porażce. No chyba, że taki jest faktyczny cel tych działań- zdziesiątkować ludność cywilną, wtedy faktycznie można okrzyknąć działania zbrojne sukcesem.
o Rosjanach, Niemcach, Francuzach, o kimkolwiek ostro mówić można, ale o Żydach już nie... ?
i jak pod sąd, to wedle jakiego przepisu? wolność słowa w końcu mamy...
A NIE politycy i dziennikarze. Dziękuję i tyle w temacie, bo nie ma co wałkować tego samego po raz wtóry.
Większość z tych imigrantów jest bezrobotna, właśnie dzieki tego typu regulacjom, jakie obecnie planują wprowadzić nasi posłowie- nie można ich legalnie zatrudnić. Jak jest bezrobocie to często jest bieda, jak jest dużo biedy, to tak bieda lubi się gromadzić w skupiska, nazywane zazwyczaj slumsami- francuzi nie chca u siebie slumsów, wolą dopłacić za pozbycie się trefnych mieszkańców kraju.
co do Irlandii, to z treści powyższej notki można zaważyć, że:
- w Irlandii nie ma pracy, dla wszystkich, którzy dla niej przyjechali
- część z bezrobotnych ma się już tak źle, iż wolą wrócać do domu, niż dalej próbować się utrzymać w Irlandii
- problem nie dotyczy nielegalnych imigrantów- ale imigrantów ogółem, w tym chociażby wymienionych polaków, którzy najprawdopodobniej wyjeżdżali zwabieni wizją zarobków, a na miejscu nie potrafili znaleźć sobie pracy.
Oba te artykuły dotyczą państw, które mają problemy z nadmiarem imigrantów. Polska takiego problemu nie ma i w ciągu najbliższych kilku lat mieć raczej nie będzie- ani nie ma u nas rozpompowanego socjalu, jak we Francji, ani też nie ma u nas, aż tyle lepszych warunków pracy niż za naszą wschodnią granicą (rynek rosyjski wydaje się być atrakcyjniejszy dla ukraińców czy białorusinów). W przypadku innej grupy imigrantów- Polska jest najczęściej punktem przystankowym w dalszej emigracji na zachód.
Także ORKS, nie wiem co chciałeś wyrazić linkując owe 2 artykuły, ale ani nie ma u nas Francji, ani Irlandi, ani aż tylu imigrantów. Więc ich rozwiązania nijak się mają do naszej sytuacji, mogą chyba jedynie obrazować do czego doprowadziłoby wprowadzenie zasiłków socjalnych dla każego (mieli byśmy tłumy imigrantów bez pracy liczących na państwową jałmużnę).
nikt też szewcowi nie dyktował po ile ma sprzedawać buty, ani ile ma ich robić, podatków też nie płacił przelewem, tylko w butach, albo gotówką
jak się komuś u szewca nie podobało to szedł do drugiego, jak i tam sie nie podobało, to szedł do handlarza, który kupował buty w sąsiednim mieście...
w ostatnich 2-3 stuleciach doszło do zmian, życie stało się łatwiejsze, praca mniej ciężka, wytworzyły się nowe zawody i nowe zapotrzebowaia, zauważono, że w niektórych zajęciach (wykonywanych dotychczas jedynie przez mężczyzn) kobiety sprawdzają się równie dobrze co mężczyźni- a nawet lepiej, więc następowały kolejne zmiany i przemiany społeczne, kobietom nadano prawa wyborcze, no bo skoro pracują w te sam sposób co mężczyźni to dlaczego mają nie wpółdecydować w wyborach
to tyle od historii, natomiast, robi pani wyrzut, za zestawienie 2 danych statystycznych:
- więcej kobiet niż mężczyzn ma wyższe wykształcenie
- tylko 1% wszystkich patentow należy do kobiet (czyli około 99% do mężczyzn)
i z tych 2 danych, autor wyciąga wniosek- wyższe wykształcenie nie gwarantuje rozwoju zdolności, no bo gdyby było inaczej, to odsetek patentów zgłaszanych przez kobiety powinien wynosić conajmniej 50%
rozumiem pani żal, że autor posłużył się podziałem kobiety-mężczyźni, jednak nie jest to żaden "wrzut" na kobiety... jedynie przytoczenie argumentów na poparcie tezy
nikt tutaj nie planuje, ani zaganiać przemocą kobiet do siedzenia w domu i rodzenia dzieci, ani wmawiać komukolwiek, że kobiety są głupsze/mniej inteligentne/itp. od mężczyzn
a teraz? nie dość, że trzeba 'coś' robić, to jeszcze z tą płacą takie nierówności, że 'o mój Boże'...
--------------------
co do argumentu, że pieniądz idzie za studentem- zlikwidować państwowe darmowe uczelnie- przekształcić na prywatne- zdolnym udzielać "stypendiów"- ale niech oni sami wybierają sobie uczelnie, opłacają czesne i... dbają o to, żeby nie wylecieć z uczelni, bo wtedy przepadek kasy...
uczelniom wtedy będzie obojętne- czy durnia uwalą czy nie, tak czy siak każdy będzie im płacić czesne- bez względu czy płaci z własnej kieszeni czy ze stypendium (państowwego/prywatnego)
ciekawe...
gratuluję sposobu patrzenia na świat i pytam od razu: kto panu daje nagrody za pisanie na nowym ekranie ?
jak Tymoszenko była u władzy to ona miała wpływ na wyrok sądu... nosił wilk razy kilka...
największą i najistotniejszą różnicą między Tymoszenko, a Janukowyczem jest ich stosunek do UE- Rosji, Tymoszenko jest pro-europejska na całego i wyprzedałaby pół Ukrainy, żeby wepchnąć się na salony, by tak jak Tusk łasić się do Merkel i Sarkozy'ego
Janukowycz sprawia wrażenie polityka, który nie jest ani pro-ue, anie prorosyjski, raczej neutralny światopoglądowo- nakierowany na interes Ukrainy (i pewnie robienie swoich interesow na boku)
bojkot Ukrainy nie poprawi w żaden sposób sytuacji Tymoszenko- uderzy w ukraińców, w cywili, a politycznie popycha Ukrainę w kierunku Rosji- skoro zamyka się jej drzwi rozwoju na zachód, to ruszy na wschód, taka kolej rzeczy